Od kiedy czytam blogi ciągle przewijają się w postach żele z Balei albo Isany. Tak szczerze, to byłam sceptycznie nastawiona na żeli z Isany ale jednak. W Rossmannie aż pełno produktów z tej marki więc jest w czym wybierać. W okresie zimy trafiłam na limitkę żelu pod prysznic o zapachu wiśni i lukrecji. Jak myślicie, czy to dobre połączenie?
W internecie można znaleźć setki postów i filmów na temat początków blogowania. Ja sama szukałam złotej zasady, co kupić a czego nie. Tak naprawdę dopóki nie zaczęłam blogować, nie wiedziałam tak naprawdę czy wszystkie poznane zasady sprawdzą się i u mnie.Czy bardzo się pomyliłam? Jakie wyciągnęłam wnioski? Zobaczcie!
Kiedy słyszę nazwę Lady Speed Stick to przypomina mi się dzieciństwo. Dzisiaj to już czas daleki i odległy ale jednak budzi jakieś miłe wspomnienie. Czy marka zmieniła się na gorsze przez te lata?
Nie przepadam za kremami do twarzy ale niestety z biegiem czasu, skóra traci na swojej witalności i musimy chcąc nie chcąc wspomagać się kosmetykami ujędrniającymi, nawilżającymi a nawet odżywczymi. Wiadomo, że dieta to podstawa ale dieta działa od wewnątrz a od zewnątrz musimy zareagować poprzez odpowiednie kosmetyki. Dziś pod lupę biorę krem na bazie naturalnych składników o działaniu ujędrniającym.
Bardzo lubię, gdy wracam do domu i po całym dniu zmywam się z siebie podkład i puder. Nie maluję rzęs często z racji mojej alergii i ciągłego dotykania oczu ale podkład i puder nakładam praktycznie codziennie z wyjątkiem weekendów. Szukam różnych sposobów na dokładne zmycie makijażu z twarzy. Ostatnio moją uwagę przykuł płatek do mycia i masażu twarzy. Jesteście ciekawe, czy się sprawdził? Zapraszam na post!
W dzisiejszej recenzji opowiem Wam o balsamie nawilżającym do ciała od marki Hagi. Nie wiem, czy kojarzycie tą markę ale jest to polski producent kosmetyków naturalnych, w ofercie którego można znaleźć kosmetyki pielęgnacyjne; mydełka, balsamy, kremy, sole, peelingi, sojowe świece, olejki a już niedługo kosmetyki dla dzieci.


















